niedziela, 12 lipca 2015

SKANDYNAWSKIE DROŻDŻÓWKI Z PORZECZKAMI I NADZIENIEM MIGDAŁOWYM.

Jeśli śledzicie profil EVERYDAY FLAVOURS na Facebooku to wiecie już że uwielbiam porzeczki i że w ostatnim czasie przerabiam je prawie cały czasy. W tym roku krzaki porzeczkowe mocno obrodziły i szkoda by było aby te pyszne owoce się zmarnowały. Także to co nie znajdzie się w moim brzuchu lub brzuszku Tymka ląduje w różnego typu przetworach lub ciastach. W zeszłym roku prym w naszej kuchni wiodły te DROŻDŻÓWKI, natomiast podczas tegorocznych upałów chłodzimy się tą LEMONIADĄ PORZECZKOWĄ. Więc gdy pomiędzy tematami lipcowego gotowania pojawiły się skandynawskie drożdżówki postanowiłam dodać do nich coś od siebie i oczywiście były to porzeczki. Tak naprawdę robiąc je upiekłam trzy pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze biorę z nimi udział w akcji SKANDYNAWSKIE LATO zorganizowanej przez MOPSA. Po drugie zostałam nominowana przez MATKĘ WARIATKĘ do zabawy Wyznanie gotowanie, zorganizowanej z okazji Targów Książek Kulinarnych, która polega na przygotowaniu dania z ulubionej książki po czym umieszczeniu zdjęcia na facebooku lub instagramie z tagiem #targiksiążkikulinarnej i #wyzwaniegotowanie oraz nominowaniu trzech osób. No i po trzecie drożdżówki te przygotowałam na nasze wspólne gotowanie a w sumie pieczenie w którym udział wzięły także PANNA MALWINA, MIRABELKAGIN oraz MOPS, zajrzyjcie do nich koniecznie.



czwartek, 9 lipca 2015

LEMONIADA PORZECZKOWA.

Dzisiaj mam dla Was przepis na pyszną lemoniadę porzeczkową. Będzie w sam raz na trwające upały. Idealnie smakuje podczas wakacyjnego lenistwa gdy słońce praży niemiłosiernie. Zazwyczaj wtedy wyciągam się w cieniu jabłonki ze szklanką tej pysznej lemoniady i delektując się jej smakiem nadrabiam zaległe lektury. A jaki jest Wasz ulubiony napój podczas lipcowych, gorących dni ?



środa, 8 lipca 2015

FRITTATA Z FASOLKĄ, CUKINIĄ, FETĄ ORAZ SZYNKĄ SERRANO.

Jeden z moich ulubionych obiadów, nie tylko w lecie. Gdy wybór młodych warzyw przytłacza i nawet nie trzeba za bardzo się wysilać aby z patelni na talerzu wylądowała bardzo smaczna frittata. Zachęcam Was do eksperymentowania i łączenia różnych składników. Bo kto lubi nudę na talerzu. 

poniedziałek, 6 lipca 2015

ANIELSKIE CIASTO Z AGRESTEM.

Za mną bardzo intensywny tydzień i jeszcze intensywniejszy weekend, który okazał się być bardzo magiczny. Nie tylko ze względu na przemiłe towarzystwo dziewczyn z którymi znałam się tylko wirtualnie, a które w rzeczywistości okazały się sto razy sympatyczniejsze. Ale także przez to że tak naprawdę odkryłam swoje miasto na nowo. Brakowało mi takie spontanicznego czasu na włóczenie się uliczkami Poznania i nie pędzenie nigdzie w szale, który niestety ostatnio opanował moje życie. Dzięki pewnym zbiegom okoliczność i towarzystwu dziewczyn odkrywałam, smakowała i zachwycałam się Poznaniem na nowo. Wy też tak macie, że żyjąc w swoich miastach, biegając codziennie do pracy nie widzicie jakie piękno kryje się w bocznych uliczkach? Radzę Wam zatrzymać się na chwilę lub korzystając z towarzystwa kogoś zamiejscowego odkryć swoje miasto na nowo.
W tle tego wszystkiego odbywała się Blog Conference Poznań. To z tego powodu Poznań zapełnił się blogerami, którzy przyjechali się do nas edukować. Oczywiście prelekcje były bardzo interesujące, lecz dla mnie największą wartość miał czas spędzony na rozmowach i smakowaniu nowych miejsc. 
A wracając do ciasta, bo o nie chodzi przecież. Wyszło lekkie i mocno kwaskowate, ponieważ użyłam agrestu ze sklepu i było on dość mocno kwaśny. Nie to co agrest zrywany w upalne dni z babcinych krzaczków, który był tak dobry że chciało się nim ciągle objadać.

TOP