niedziela, 7 lipca 2013

RISOTTO ZE SZPARAGAMI.

Szparagi się powoli kończą, no cóż, będę tęsknić. Jak co roku nie zrealizowałam wszystkich przepisów z ich wykorzystaniem  które miałam wpisane na listę. Za chwilę do nich dołączą różowy rabarbar i soczyste truskawki. Co zrobić taka kolej rzeczy. Pociesza mnie jedynie fakt że coraz bliżej do wysypu dyń. Na dynie, nie jesień, czekam z niecierpliwością. Na zakończenie sezonu szparagowego zapraszam na risotto.




RISOTTO ZE SZPARAGAMI
Asparagus risotto
2 porcje

1/2 pęczka szparagów zielonych
łyżka masła 
około 500 ml bulionu np. z kurczaka
1/2 cebuli
40 g masła
140 g ryżu Arbioro
100 ml białego wytrawnego wina
około 40 g Parmezanu

Szparagi umyć, odłamać zdrewniałe końcówki i pokroić na grube plasterki pod kątem, zostawiając główki w całości. Na patelni rozpuścić masło i wrzucić szparagi. Smażyć około 3 minut tak aby szparagi pozostały chrupkie. Odstawić.
Bulion trzymać ciepły na małym gazie. Na patelni umieścić masło i pociętą w kosteczkę cebulę. Dusić ją chwilę po czym dorzucić do niej ryż. Chwilę smażyć i po chwili dolać wino. Gdy ryż wchłonie całość wina zacząć do niego dolewać bulion. Robić to stopniowo dolewając bulion po chochli i gdy ryż wchłonie go dolać następną porcję.W trakcie dolewania bulion całość często mieszać. Czynność powtarzać przez około 15 minut. Do czasu aż ryż będzie w miarę miękki, ale nadal al dente. Wtedy do dania dorzucić podsmażone wcześniej szparagi oraz starty na tarce Parmezan. Całość dokładnie wymieszać. Podawać ciepłe.
SMACZNEGO!!!






czwartek, 4 lipca 2013

TRIFLE Z CZEREŚNIAMI.

Jasne, ciemne, z robakiem w środku nie ważne które. Ważne że słodkie i soczyste. I że kojarzą się z latem, ze słońcem na skórze, ciepłym letnim deszczem i kolanem zdartym przy próbie wejścia lub zejścia z drzewa. Takie są te czereśnie. Najlepsze oczywiście saute, wypłukane pod strumieniem zimnej wody. Ale może się skusicie na taką wersję. Trilfe z czereśniami, ale nie do końca trifle bo bez galaretki i bitej śmietany. Taka moja wersja, prosta na podstawie tego co było w lodówce.Zapraszam :)
Wersję z truskawkami mojego autorstwa znajdziecie w letnim wydaniu GREEN CANOE na stronie 202-203.
Trifle przygotowałam w ramach wspólnego gotowania razem z WOJTKIEMMAGGIEMIRABELKĄ oraz MARTYNOSIĄ.


TRIFLE Z CZEREŚNIAMI
Cherry Trifle

KREM ANGIELSKI
250 ml mleka
30+20 g cukru
4 żółtka
1 laska wanilii lub jedna łyżeczka pasty z ziaren wanilii

biszkopt np. z TEGO przepisu
likier pomarańczowy np.  Cointreau
czereśnie
gorzka czekolada

Mleko umieścić w rondlu, dorzucić do niego 30 g cukru i łyżeczkę pasty waniliowej. Na wolnym ogniu powoli podgrzewać. W międzyczasie żółtka z resztą cukru umieścić w misce i ucierać do momentu aż żółtka zrobią się jasne. Gotujące się mleko powoli wlać do żółtek cały czas mieszając masę. Całość przelać z powrotem do rondla i umieścić na bardzo małym gazie. Powoli podgrzewać cały czas mieszając. Krem jest dobry w momencie gdy lekko zgęstnieje. Wtedy zestawić go z gazu i schłodzić. W razie konieczności schłodzony przetrzeć przez sitko. Podczas podgrzewania należy uważać aby jajka się nie ścięły, bo jeśli się to stanie nie da się odratować kremu.
Czereśnie wydrylować, biszkopt porwać na mniejsze kawałki i nasączyć likierem. W pucharkach układać warstwami wszystkie składniki, zalewać chłodnym kremem angielskim i ścierać na drobnej tarce czekoladę. Czynności te powtarzać do skończenia się składników. Podawać od razu.
SMACZNEGO!!!




wtorek, 2 lipca 2013

LETNIE WYDANIE GREEN CANOE.

Fajnie jest stworzyć coś wartościowego. Z ciekawymi ludźmi, którzy tworzą nie tylko piękną przestrzeń dookoła siebie, ale również różnego typu niebanalne przedmioty, na które gdy tylko się spojrzy chciałoby się mieć w swoim domu. 
Co tu dużo pisać, mi się to udało. Dzięki uprzejmości Asi z GREEN CANOE, która zaprosiła mnie do współtworzenia letniego wydania magazynu GREEN CANOE. Możecie tam znaleźć kilka moich przepisów no i zdjęć oczywiście. Polecam zwłaszcza Posset cytrynowy, chyba najprostszy deser na świecie. Zapraszam serdecznie :)


DŻEM RABARBAROWO-TRUSKAWKOWY Z OCTEM BALSAMICZNYM.

Ten wpis tak naprawdę powstał w zeszłym roku. Ale jakoś tak w natłoku innych rzeczy umknął mi, a gdy na nowo sobie o nim przypomniałam było już za późno, ponieważ sezon truskawkowo-rabarbarowy dawno już został wspomnieniem. Aby w tym roku nie popełnić gafy, spieszę z publikacją, bo musicie koniecznie sobie przyrządzić taki dżem. Dżem z letnich owoców z posmakiem octu balsamicznego, po prostu "niebo w gębie".


DŻEM RABARBAROWO-TRUSKAWKOWY Z OCTEM BALSAMICZNYM
przepis znaleziony na AROUND THE KITCHEN TABLE
4-5 małych słoiczków

500 g rabarbaru
700 g truskawek
400 g brązowego cukru Demerara
6 łyżek octu balsamicznego
sok oraz skórka z 1 cytryny
2 laski wanilii lub 2 łyżeczki pasty waniliowej

Rabarbar umyć, pokroić na ok 2 cm kawałki, umieścić w garnku i zasypać 4 łyżkami cukru. Następnie umyć truskawki, pozbawić szypułek, umieścić w drugim garnku i zasypać także 4 łyżkami cukru.
Pozostałą część cukru umieszczamy w garnku z grubym dnem i przygotowujemy karmel. Podgrzewamy do całkowitego rozpuszczenia się cukru na małym ogniu, pamiętając przy tym aby nie mieszać go. Gdy się całkowicie rozpuści zwiększamy moc palnika i gotujemy karmel do osiągnięcia ciemnego koloru.
Następnie dodajemy 2 łyżki octu balsamicznego i sok z cytryny, całość mieszamy. Do garnka dosypujemy owoce wraz z sokiem który z nich powstał oraz pozostałe przyprawy i skórkę z cytryny, mieszamy całość. Dżem smażymy do uzyskania odpowiedniej , gęstej konsystnecji. Pod koniec smażenia dodać resztę octu balsamicznego, ewentualnie można dodać więcej jak ktoś lubi.
Umyć słoiki, wstawić do zimnego piekarnika i ustawiając na 130 stopni wyparzam je przez ok  15-20 min.. Gorący dżem przekładam do wyparzonych słoiczków, zakręcam szczelnie i układam z powrotem na blaszce, którą następnie umieszczam jeszcze na ok 20 min w piekarniku. Po tym czasie wyłączam piekarnik a słoiki pozostawiam w nim do całkowitego ostygnięcia (na ten sposób pasteryzacji w piekarniku trafiłam u BEI)
SMACZNEGO!!!



TOP