czwartek, 30 lipca 2015

KOLDSKÅL.

Po tym jak zasmakował nam ostatnio TEN deser postanowiłam przyrządzić jeszcze coś z duńskich specjałów i tak oto kolejny deser rodem ze Skandywani zagościł u mnie na blogu. Tym razem wybrałam Koldskål czyli tradycyjną duńską zupę z maślanki podawaną latem podczas upałów. Tradycjnie Koldskål podaje się z ciasteczkami kammerjunkere jednak ja podałam je z florentynkami z TEGO przepisu i powiem Wam że też pasowały. Deser ten przygotowałam w związku z akcją Mopsika SKANDYNAWSKIE LATO. Razem ze mną Koldskål przygotowywały MIRABELKA oraz GIN.



środa, 29 lipca 2015

KOKOSOWY TORT Z JAGODAMI.

O moich jagodowych wspomnieniach pisałam już ostatnio przy okazji przepisu na BUCHTY Z JAGODAMI, więc dzisiaj bez zbędnych wstępów. Zapraszam Was na mój tort imieninowy. Kawałeczek dla każdego wielbiciela połączenia kokosowego-jagodowego, po zjedzeniu którego krąg wielbicieli tegoż połączenia na pewno znacząco się powiększy. 



poniedziałek, 27 lipca 2015

MAKARON NADZIEWANY BOBEM, RICOTTĄ I SZYNKĄ SERRANO.

Połączenie bobu oraz ricotty sprawdziło się nie raz (między innymi w TEJ tarcie) . Tym razem dodałam do niego chrupiącą szynkę serrano co wzbogaciło konsystencję oraz smak i tak oto powstał bardzo przyjemny, letni obiad. Zachęcam Was do przygotowania go póki zielone ziarna bobu zerkają ze sklepowych półek.

sobota, 25 lipca 2015

BUCHTY Z JAGODAMI.

Gdy pomyślę o jagodach zaraz w głowie mam związane z nimi beztroskie chwile. I to wcale nie wspomnienia z głębokiego dzieciństwa lecz studenckie czasy. Wtedy podczas wakacji co roku wybieraliśmy się w góry na wędrówki z plecakami. Dwa tygodnie marszów górskimi szlakami podczas których żywiliśmy się spakowanymi do plecaka konserwami. Wtedy tuńczyk był rarytasem a mała kwota pieniędzy w portfelu starczyła na dwa tygodnie wspaniałych wakacji. Nigdzie się nie śpieszyliśmy a po całodniowej wędrówce mieliśmy jeszcze siłę siedzieć do późna przy ognisku nadszarpując gardła podczas głośnych śpiewów przy dźwiękach gitary. No i te jagody na bieszczadzkich szlakach, wielkie i rosnące dookoła. Częste podjadanie w trakcie marszu kończyło się jagodową wojną po której wszyscy byliśmy nimi wysmarowani. Ah co to były za czasy. Teraz gdy coś piekę z jagodami na ustach mam za każdym razem uśmiech od ucha do ucha wspominając tamten czas. Na całe szczęście oprócz jagodowych wspomnień czekają na mnie te jagodowe buchty. Radzę Wam też je upiec bo wprowadzają w bardzo dobry nastrój.