poniedziałek, 22 maja 2017

MARCEPANOWY SERNIK Z MAKIEM.

Ufff...... udało mi się nareszcie skończyć ten wpis. Chyba pierwszy raz tak dużo czasu i w tylu ratach zajęło mi napisanie przepisu. Łatwo nie jest, ale nie będę narzekać bo wiem że ciężki czas szybko mija, a Benek i jego pierwsze uśmiechy wynagradzają wszystko. Nie przeciągam więc więcej tylko zapraszam na sernik :)




czwartek, 11 maja 2017

LATKES ZE SZPINAKIEM I CIECIERZYCĄ.

Jako rodowita poznanianka i wielbicielka wszelkich ziemniaczanych dań staram się wypróbowywać nowe połączenia. Gdy trafiam na przepis który mnie zaciekawi, nie czekam zbyt długo z jego realizacją. Tak było w przypadku tych placków które wypatrzyłam w najnowszej książce Sabriny Ghayour SIROCCO. Latkes to nic innego jak najzwyklejsze placki ziemniaczane, jednak dodatek ciecierzycy, posiekanego szpinaku i aromatycznych przypraw robi z nich całkiem niezwykłe danie. Placki według oryginalnego przepisu podawane z sosem pomidorowo-miętowym, ja zamieniłam go na jogurt. Podejrzewam że z tym sosem są jeszcze lepsze. Jeśli będziecie je przygotowywać, pamiętajcie aby masę na placki bardzo dobrze doprawić.
Jeśli chodzi o samą książkę, to jestem nią zachwycona. Zawiera dużo prostych i aromatycznych przepisów inspirowanych bliskowschodnią kuchnią. Wykorzystałam już trochę przepisów, a jeszcze więcej mam na oku. Jak czas pozwoli podrzucę Wam na pewno jeszcze kilka. 



czwartek, 4 maja 2017

MLECZNY CHLEB HOKKAIDO.

Długo chodził mi po głowie ten chleb. Przymierzałam się, nawet już prawie zaczynałam ale jakoś tak się składało że w końcu rezygnowałam z jego przygotowania. Oczywiście żałuję tego dzisiaj. Jest to chleb typu tostowego, lekko słodki, najlepszy z domowym dżemem. W chlebaku została połowa, którą już wiem na co przeznaczę. Wyczekujcie kolejnego przepisu. Miłego wieczoru Kochani :)



piątek, 28 kwietnia 2017

CIASTKA OWSIANO-KOKOSOWE Z MALINAMI.

Dni uciekają bardzo szybko za sprawą małego Szkraba który pojawił się w naszym życiu. Zdecydowanie za szybko, ale zdaję sobie sprawę, że tak już jest i nie da się zatrzymać tego czasu nawet gdyby bardzo się chciało. Zaraz minie miesiąc a ja się zastanawiam jak to możliwe? Jeszcze nie dawno czekałam już z niecierpliwieniem na narodziny a zaraz Benek skończy pierwszy miesiąc. Wróćmy może jednak do ciastek, które są przecież głównymi bohaterami tego wpisu. Piekłam je już dawno temu, lecz dopiero doczekały się publikacji. Muszę się z Wami nimi podzielić bo wyszły naprawdę smacznie, a za chwilę weekend i to nie byle jaki bo strasznie długi i trzeba go jakoś uczcić. 


TOP