wtorek, 25 lutego 2014

ETON MESS Z MARAKUJĄ.

Zdecydowanie ten deser należy do najprostszych deserów świata. Tradycyjnie podawany z truskawkami które ja zamieniłam na kwaskowatą marakuje i powiem Wam że ta zamiana sprawdziła się świetnie. Maksimum smaku przy minimum wysiłku, czego chcieć więcej. A czekających na ciasto cytrynowe z marakują zapewniam że przepis niebawem bo uziemienie w domu mobilizuje mnie do częstszego pisania :) Miłego wieczoru w takim razie Wam życzę :)


ETON MESS Z MARAKUJĄ
4 porcje

BEZA
2 białka
100 g cukru
1 łyżka soku z cytryny

200 ml śmietany kremówki 30%
1.5 łyżki drobnego cukru
4 marakuje

Piekarnik nagrzać na 140 stopni C. W misce umieścić cukier, jedno białko oraz sok z cytryny. Ubijać na średnich obrotach a gdy masa zacznie sztywnieć dodać do niej drugie białko i ubić dokładnie na bardzo sztywną masę. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i łyżką  formować małe bezy. Piec około 30-40 minut aż lekko zaczną się rumienić. Wyciągnąć z piekarnika i zostawić do ostygnięcia.
W misce ubić kremówkę wraz z cukrem. Do ubitej kremówki pokruszyć drobno bezy po czym całość wymieszać. Układać w pucharkach na zmianę z miąższem marakui. 
SMACZNEGO!!!




10 komentarzy:

  1. Uroczo wygląda ten deser. *.*
    Te zdjęcia są takie klimatyczne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowności Aniu! :) Nie mogę się napatrzeć! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli jest beza to nic innego NIE MA znaczenia! Wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o mamuśku , chcę go:-), a ja na odwyku nabiałowym:-). Ale jutro będę miała migdałowy jogurt, marakuja też jest więc coś pokombinuję:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny przepis :) Uwielbiam marakuje !

    OdpowiedzUsuń
  6. Eton Messa przetestowałam już chyba ze wszystkim....a z makakują jeszcze NIE!Chętnie wypróbuje twój przepis Aniu :) Wygląda obłędnie.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. mocno kremowy deser, pysznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To deser, który zabierze Cię w podróż do nieba :)
    Wygląda wprost niebiańsko.

    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  9. I za to właśnie lubię eton mess. Minimum wysiłku i maksimum smaku. I do tego tyle możliwości, jeśli chodzi o dodatki :)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJE ZA WSZYSTKIE POZOSTAWIONE MIŁE SŁOWA:)

TOP