sobota, 12 stycznia 2013

SAJGONKI.

Nie wiem dlaczego do tej pory nie robiłam sajgonek sama, chyba wydawały mi się strasznie skomplikowane, nie wiem dlaczego. Tak naprawdę mało z nimi jest pracy. Ot wystarczy przygotować farsz, niekoniecznie trzymając się składników podanych poniżej, potem wszystko zawinąć w gotowy papier ryżowy i chwila mamy na stole danie egzotyczne i kolejny sposób na wykorzystanie mięsa mielonego. No i nie muszę chyba zaznaczać że domowe sajgonki są o niebo lepsze od tych kupnych, no chyba że przyrządza je rodowity Azjata, no i w przypadku domowych wiemy co znajduje się w środku.



SAJGONKI
korzystałam z przepisu Asi z KWESTII SMAKU
12 sztuk

1/2  cebuli
1 marchewka 
1 łyżeczka startego imbiru
1 ząbek czosnku
250 g mielonego mięsa (użyłam mięsa z szynki wieprzowej)
3 łyżki ciemnego sosu sojowego
2 łyżki sosu rybnego
posiekana natka pietruszki
150 g (waga po ugotowaniu) makaronu sojowego
garść grzybów mun
1 jajko
opakowanie papieru ryżowego
olej roślinny do smażenia
sos, ja użyłam sosu gotowego chili słodko-pikantnego


Cebulę drobno posiekać, marchew zetrzeć na tarce o większych oczkach. Grzyby mun zalać wrzątkiem i gotować około 5 minut. Na rozgrzany olej wrzucić wcześniej posiekaną cebulę, starta marchew oraz imbir i czosnek. Smażyć chwilę po czym dodać mięso. Po chwili dolać sos sojowy oraz sos rybny. Całość smażyć około 5 minut. Mięso umieścić w dużej misce.  Dodać do niego posiekana natkę pietruszki oraz ugotowany i pocięty w mniejsze kawałki makaron sojowy, a także pocięte na mniejsze kawałki grzyby mun. Gdy masa przestygnie wbić do niej jajko i całość dokładnie wymieszać.
Płaty papieru ryżowego wkładać na kilkanaście sekund do ciepłej wody, przekładać na deskę do krojenia, układać farsz a następnie zwijać. Na początku zwijamy boki do środka, a następnie całość rolujemy dość ciasno. Układać na rozgrzanym oleju i smażyć po kilka minut z każdej strony do zrumienienia. Podawać z sosem do sajgonek lub innym. 
SMACZNEGO !!!



21 komentarzy:

  1. I ja jeszcze nie robiłam ! Twoje pysznie wyglądają , zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to Grażyno bardzo się cieszę :)))

      Usuń
  2. Kilkukrotnie robiłam samodzielnie sajgonki i miałam identyczne spostrzeżenia: O rany, jakież to proste!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie ja to samo jak zrobiłam, teraz będę kombinować z wnętrzami :)

      Usuń
  3. do tych sajgonek zjadłabym zupę pho i nie ruszałabym się do końca dnia :P
    pozdrawiam,
    Szana!

    OdpowiedzUsuń
  4. raz jadłam sajgonki i je pokochałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam sajgonki. Wspaniale Ci wyszly :) Ja robilam tylko raz i rozpadly mi sie podczas smazenia :( Od tamtej pory zrazilam sie do sajgonek. Moze to byla kwestia przepisu. Musze sprobowac jeszcze raz :)

    Usciski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie spróbuj i je zwiń dość ściśle :)))

      Usuń
  6. Siankoo, robiłam sajgonki już kilka razy. Zawsze najbardziej smakują mi na zimno:)
    Wyglądają pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na zimno mi też smakowały, dobrze że nie zrobiłam z większej porcji :)

      Usuń
  7. To dziwne, ale ja nawet nie jadłam sajgonek nigdy! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. też kiedyś myślałam, że to skomplikowane, do czasu gdy nie zrobiłam pierwszy raz:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też się do nich zbieram,ale może w końcu przyjdzie na nie czas. U Ciebie przepysznie wyglądają;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo i zachęcam :)

      Usuń
  10. Zapomniałam o sajgonkach! A tak bardzo je lubię. Wymienisz się na lody bezowe???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lody bezowe??? szalejesz Kochana :)))

      Usuń
  11. Ani domowych, ani kupnych jeszcze nigdy nie jadłam, zawsze myślę że polegnę przy składani w papier ryżowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli robiłaś kiedyś krokiety to sajgonki zawija się tak samo, naprawdę nic skomplikowanego :))))

      Usuń
  12. Lata świetlne temu robiłam... a teraz jestem na etapie oglądania australijskiego pierwszego MasterChefa i tam jest taka Poh z Malezji. I tak mi się przez nią chce tych wszystkich dalekowschodnich smaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, oglądałam i to mój ulubiony Masterchef :)

      Usuń

DZIĘKUJE ZA WSZYSTKIE POZOSTAWIONE MIŁE SŁOWA:)