Większości osób naleśniki kojarzą się jako danie obiadowe, serwowane na słodko z dżemem, oprószone cukrem pudrem lub podawane wytrawnie z dodatkiem mięsa lub szpinaku. Ze mną było podobnie, dopóki nie trafiłam na zdjęcie tego tortu. Moje wyobrażenia na temat tych cienkich placków i możliwości ich wykorzystania zmieniły się całkowicie. I nic już nie mogło mnie powstrzymać przed wylądowaniem w kuchni, chwyceniem za patelnię i usmażeniem wielkiej porcji naleśników, które potem wykorzystałam do zrobienia tortu. Ale tort już nie długo, a Was zostawiam z naleśnikami.
NALEŚNIKI
20 sztuk o średnicy 18 cm
6 jajek
240 g mleka
125 g śmietany kremówki 30%
160 g mąki pszennej
45 g cukru pudru
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
szczypta soli
czubata łyżka rozpuszczonego masła do smarowania patelni
Wszystkie składniki umieścić w misce i dokładnie zmiksować. Rozgrzaną patelnię smarować rozpuszczonym masłem. Wlewać małą ilość ciasta i obracając patelnią rozprowadzać je na całej powierzchni. Gdy zrumienią się z jednej strony, za pomocą szpachtelki obracać na druga stronę. Gdy druga strona stanie się zrumieniona zsuwać z patelni na talerz. Czynność powtarzać do czasu wykorzystania całej ilości ciasta. Podawać ciepłe z dżemem najlepiej domowej roboty lub odłożyć i wykorzystać w przepisie który podam w następnej kolejności. Można także ciasto przyrządzić bez dodatku cukru i naleśniki podawać w formie wytrawnej. SMACZNEGO!!!



no i proszę, pyszne naleśniczki i czego więcej trzeba? może troszkę cukru pudru..:)
OdpowiedzUsuńalbo dżemik :)
Usuńładne zdjęcia, podoba mi się Twój blog, obserwuję:)
OdpowiedzUsuńcieszę się :)
Usuńidealne :]
OdpowiedzUsuńo dziękuje bardzo :)
UsuńMmm, chyba zjem dziś naleśniki na obiad :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńIdealne, cieniutkie, pycha!
OdpowiedzUsuńlubię takie cienkie :)
Usuńdla mnie na wierzch cukier puder, nic więcej mi nie trzeba. UWIELBIAM.
OdpowiedzUsuńKocham naleśniki ;d
OdpowiedzUsuńAle smacznie wyglądają:) i te chrupiące brzegi uwielbiam;)
OdpowiedzUsuńI Twoje zdjęcia są świetne:)
dzięki wielkie :)
UsuńJa marzę o szpinakowym torcie naleśnikowym, z serem i orzechami ♥ Złoty Osioł rozpieszcza :)
OdpowiedzUsuńCzekam na słodką wersję!
o taki tort też chętnie bym wsunęła :)
UsuńCiekawe czy jest ktoś na świecie, kto nie lubi naleśników...
OdpowiedzUsuńnie znam takiej osoby :)
Usuńo, ze śmietaną jeszcze nie robiłam ;)
OdpowiedzUsuńNaleśniki są świetne, szybkie i łatwe do zrobienia i dają tyle szczęścia podniebieniu i nie tylko. A tort naleśnikowy robiłam wg Heather (Springle Bakes), i wyszedł rewelacyjny, jedyny w swoim rodzaju:-). Ciekawa jestem Twojej wersji:-)
OdpowiedzUsuńmój smakowo bardzo, bardzo, gorzej z wyglądem, ale to brak wprawy w takich tortach, liczę że kolejny wyjdzie lepiej :)
UsuńNiby takie zwykłe, proste i szybkie a ja je wprost uwielbiam! Te na kremówce muszą być niezwykle delikatne - aż mi narobiłaś ochoty na naleśnikową ucztę :)
OdpowiedzUsuńwyglądają świetnie :)U nas w Irlandii niedługo jest dzień nalesników...12 lutego coś w stylu tłustego czwartku...będą jak ulał takie naleśniczki...
OdpowiedzUsuńsuper taki dzień, dla wszystkich naleśnikowych miłośników, mam nadzieje że u nas też kiedyś się przyjmie :)
UsuńWow! Tyle jajek i kremówka! Na bogato ;) już sobie wyobrażam ten kremowy smak :) cudne, uwielbiam nalesniki...
OdpowiedzUsuńNaleśniki to chyba pierwsze co w życiu upiekłam. Są dni, że nie mają sobie równego dania, choćby miałby mi gotować szef z Noma (co się nigdy i tak nie zdarzy... haha). Ten tort mnie intryguje, czy rzeczywiście może oszołomić teksturą??? Czekam na Twoją opinię. A jak kiedyś znalazłam bloga Sprinkle Bakes, to przez kolejne 2 godziny nie mogłam się po prostu oderwać... :D Miłego tygodnia!
OdpowiedzUsuńSmacznie wygladaja mniam
OdpowiedzUsuńhttp://deserlandia.blogspot.com
Aniu, to niesamowite. Popatrz jak podobnie myślimy. U mnie wytrawnie ale tez w postaci tortu. Nie ściągałam!!!
OdpowiedzUsuńprzyciagnęłyśmy się myślami normalnie :)))
Usuń