wtorek, 12 lutego 2013

BAJGLE.

No i udało się. Upiekłam bajgle. Trochę czasu zajęło mi przejście od postanowienia do czynu, ale często tak mam z gotowanie lub pieczeniem ujrzanych gdzieś tam potraw. I tak było z bajglami. Wiedziałam, że kiedyś chcę poświęcić czas na ich upieczenie, zwłaszcza że zewsząd słyszałam i czytałam poematy na ich temat. Bo bajgle wymagają od nas trochę cierpliwości. Może nie ma z nimi nie wiadomo ile roboty, ale naczekać się trzeba aż wyrosną odpowiednio.  Potem już tylko chlup do garnka ze wrzącą wodą, chwila gotowania, obtoczenie w chrupiącym sezamie oraz maku i mogą lądować w piekarniku. A potem to już tylko boski zapach roznosi się po mieszkaniu i jakoś trzeba wytrzymać te 25 minut, żeby się rzucić się do piekarnika i nie wyciągać nie dopieczonych. Ja korzystałam z przepisu który podała Monika i jak najbardziej polecam. Moje tylko wyszły trochę koślawe, ale wierzę że to tylko kwestia wprawy. W smaku na całe szczęście to nie przeszkadzało.


BAJGLE
przepis zaczerpnięty z bloga GOTUJE BO LUBI
14 sztuk

ZACZYN
150 g mąki pszennej
150 ml wody
pół łyżeczki drożdży

CIASTO
600 g mąki pszennej
350 g wody
2 łyżki miodu
1 łyżka soli
7 g suchych drożdży

łyżka golden syrupu, melasy lub miodu
roztrzepane jajko
sezam
mak

Produkcje bagli należy zacząć od przygotowania zaczynu. Wszystkie składniki umieścić w misce, wymieszać i odstawić do przefermetnowania na około 8 h w ciepłym miejscu. Po tym czasie dodać do zaczyny resztę składników i wyrobić gładkie ciasto. Odstawić na godzinę w ciepłe miejsce. Następnie na blacie rozpłaszczyć ciasto, złożyć na trzy i potem na pół. Umieścić w misce, którą należy przykryć folią spożywczą i umieścić na kolejne 8 h w lodówce. Po długim wyrastaniu w lodówce ciasto rozdzielić na 14 części. Z każdej części uformować kulkę i ułożyć je na blacie podsypanym mąką. Przykryć folią spożywczą i zostawić na około 30 minut. Gdy ciasto osiągnie temperaturę pokojową w każdej kuli uformować dziurkę i pozostawić do wyrastania na kolejne 50 minut pod przykryciem. Piekarnik nagrzać na 200 stopni C. W dużym garnku zagotować wodę z łyżką golden syrupu. Bajgle wrzucać do wody i obgotowywać po minucie z każdej strony. Obgotowane odkładać na ściereczkę, smarować roztrzepanym jajkiem i maczać w mieszance sezamu z makiem. Tak przygotowane układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec przez około 25 minut do czasu aż wierzch będzie zarumieniony.
SMACZNEGO!!!
 
 
 

25 komentarzy:

  1. Kuszą, są wspaniałe! U mnie jeszcze na liście do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No takie koślawe to one nie są, nie narzekaj. Chetnie bym Ci zwędziła chociaz jednego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, uwielbiam bajgle - jak dojdę do formy to pewnie skorzystam z przepisu ! Pięknie Ci wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje Grażynko :) życzę Ci szybkiego powrotu do formy :)

      Usuń
  4. Gratuluję! Żałuję, że póki co, nie mam zacięcia do ciasta drożdżowego o tak długiej obróbce... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale w międzyczasie nic nie trzeba z nim robić :))) wsytarczy raz spóbowac i potem wszystko podobnie wygląda :)

      Usuń
  5. Pyszne i do tego tak obficie posypane :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, właśnie dobrze że są koślawe! Naturalne. Bajgle kojarzyły mi się ze snobistyczną knajpką, w której nie lubię bywać. Dzięki Tobie poznam je na nowo!
    Lubie dopieszczone przepisy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się bardzo cieszę Magdo :)

      Usuń
  7. Były smaczne:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają obłędnie! I ten mak, mmnnn...:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Choć bardzo je lubię, to jeszcze nigdy się nie odważyłam.
    To gotowanie...
    Schrupałabym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie bój się gotowania, to chwila moment :)))

      Usuń
  10. nie koślawe, tylko artystyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dziękuje bardzo za te artystyczne :)

      Usuń
  11. Piękne te Twoje bajgle - takie rustykalne :) Bardzo mi przypadły :)
    Pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak rystukalne, w sam raz dla Rustykalnej Kuchni :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. a bajgle wcale nie z USA się wywodzą, tylko podobno z Polski :))) pozdrawiam :)))

      Usuń
  13. Kusząca propozycja na sobotni poranek, muszę wypróbować...

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie dodałam swoje bajgle, czytam Twój wpis.. jest bliźniaczo podobny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo z tymi bajglami to chyba tak jest ze człowiek długo się zabiera :)

      Usuń

DZIĘKUJE ZA WSZYSTKIE POZOSTAWIONE MIŁE SŁOWA:)