Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIERNIKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIERNIKI. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 stycznia 2020

PIERNICZKI NADZIEWANE.

Wiem, wiem. Nikt już za bardzo nie pamięta o świątecznych wypiekach, ale z racji tego ze zrobiłam sobie krótką przerwę po świętach od pisania bloga, a przed świętami nie zdążyłam zamieścić tego przepisu, robię to teraz. Pierniczki są tak pyszne, że przepis na nie musiał się tu znaleźć nawet w połowie stycznia. Zresztą możecie przerobić recepturę ciasta i nie dodawać do niego korzennych przypraw i wyjdą z tego całkiem fajne ciacha. 


poniedziałek, 23 grudnia 2019

WIEDEŃSKIE PIERNICZKI Z MIGDAŁAMI I SKÓRKĄ POMARAŃCZOWĄ.

Właśnie się zorientowałam że prawie wszystkie świąteczne przepisy które zamieszczam na blogu w tym roku są od LO. Dziewczyna ma oko do fajnych przepisów, które mi smakują więc z braku czasu w tym roku nie eksperymentuje. Te pierniczki z pewnością stały się jednymi z moich ulubionych. Wyczuwalne orzechy i dużo skórki pomarańczowej, koniecznie takiej domowej roboty, wynoszą je w inny pierniczkowy wymiar.


niedziela, 9 września 2018

JABŁKA ZAPIEKANE Z PIERNIKAMI, BOCZKIEM, PORZECZKAMI I ZIOŁAMI.

Choć niektórym połączenie wszystkich tych składników mogłoby by się wydawać dziwne, to zapewniam Was że te nadziewane jabłka smakują wyśmienicie. Sama była zaskoczona że wyszły mi takie dobre. I choć w zanadrzu mam jeszcze bardziej letnie przepisy to dzielę się z Wami tym, już typowo jesiennym. Ten jesienny pośpiech spowodowanym jest tym że przepis bierze udział w konkursie Appetyt na Kopernika. Trzymajcie za niego kciuki ;)



sobota, 6 stycznia 2018

BASLER LECKERLI.

Mam ostatnio tyły w pisaniu postów, oj mam. Rozleniwiłam się jakoś bardzo przez ten grudzień, a może po prostu ilość obowiązków mnie przygniotła i pisanie postów zeszło na dalszy plan. Oczywiście w nowym roku zamierzam bardziej się przyłożyć. Zacznę może nietypowo jak na styczeń bo od pierniczków, które wyszły tak dobre że postanowiłam się z Wami podzielić przepisem na nie. Aby przez przypadek nie zaginął gdzieś w czeluściach komputerowych. Jest to przepis na Basler Leckerli czyli pierniczki z Bazylei. Pełne miodu, migdałów oraz skórki pomarańczowej. Pyszne zaraz po upieczeniu, potem twardnieją i trzeba je potrzymać w puszce przez kilka dni, aby dały się przyjemnie schrupać. 


czwartek, 10 grudnia 2015

ZIMTSTERNE CZYLI ŚWIĄTECZNE CYNAMONOWE GWIAZDKI.

Muszę stwierdzić że w tym roku jej nie czuje. Atmosfera świąteczna czeka gdzieś uśpiona. Spowodowane to jest pewnie pogodą za oknem, która wydaje się być całkowicie wiosenna. Jest tak jakby zima zgubiła się gdzieś po drodze i zamiast niej zaczęła budzić się wiosna. Ale nie traćmy nadziei, jest jeszcze trochę czasu i może świat zostanie skąpany w płatkach śniegu, które chyba marzą się już każdemu. Do świąt w końcu zostały tylko dwa tygodnie. Czasu mało a chcę Wam przedstawić jeszcze tyle przepisów. Trzymajcie kciuki żebym zdążyła. Zaczynam od naprawdę pysznych niemieckich ciasteczek. W środku ciągnące się, mocno migdałowe z posmakiem cynamonu. Trochę ciężko się je wykrawa bo ciasto klei się do foremki, ale wystarczy obtaczać je za każdym razem w cukrze pudrze i idzie gładko. Gwiazdki sprawdzą się też jako jadalny prezent. I są bezglutenowe. Zróbcie je koniecznie.



poniedziałek, 22 grudnia 2014

PIERNIKI Z WITRAŻEM.

Świetny pomysł na świąteczne prezenty. Ja narobiłam sporo w tym  roku. Część zniknęła w trakcie ozdabiania, ale na całe szczęście większość została i będzie dodatkiem do tegorocznych prezentów.Zostawiam Was z tym pomysłem a ja tymczasem uciekam do świątecznych przygotowań i pakowania.



LEBKUCHEN.

Jeśli nie macie jeszcze upieczonych pierników i wahacie się który przepis wybrać polecam zdecydowanie ten. Te niemieckie pierniki nie muszą kruszeć w puszcze, nadają się do zjedzenia od razu. Bardzo szybko je się przygotowuje i nie trzeba mieć foremek do wycinania. A do tego są pyszne więc od razu proponuje podwójną porcję bo mi się raczej do świąt nie uchowają.


środa, 17 grudnia 2014

SERNIKO-PIERNIK.

Macie już ułożone świąteczne menu ? U mnie powoli się domyka, choć nie wykluczam że jeszcze troszkę się zmieni. Co do słodkości to już wiem na pewno że na wigilijnym stole w tym roku znajdzie się TEN sernik oraz poniższy pierniko-sernik, no i jeszcze pierniczki których lukrowanie zostawiłam w tym roku na ostatnią chwilę. Jeśli chodzi o to połączenie piernika z sernika spróbowałyśmy go na ostatnim naszym spotkaniu blogerskim w jednej z poznańskich knajpek. Zachwycone zaczęłyśmy analizować jak został przygotowany, czy to pieczony oddzielnie czy razem. Tak mi zasmakował że po powrocie do domu zaraz zaczęłam przeszukiwać przepisy czy może ktoś coś robił podobnego. Okazało się że przepis znajduje się na KWESTII SMAKU. Więc musiałyśmy wypróbować go natychmiast. Piekłyśmy razem z MATKĄ WARIATKĄ i zdecydowanie możemy polecić go na święta.



wtorek, 16 grudnia 2014

DOMKI Z PIERNIKA.

Wracając z wieczornych zajęć jogi mijam przyozdobione światełkami drzewa i domy i sobie tak myślę że wyglądają bardzo smutno bez białego puchu dookoła. Co zrobić ? Zima w tym roku raczej nie obdaruje nas śnieżnobiałymi płatkami na święta, przynajmniej tak mówią prognozy na zbliżające się święta. I choć nie lubię zimna i zdecydowanie bardziej jestem wielbicielką tropikalnych klimatów to już tęsknię za oszronionymi krajobrazami które do tej pory raczej co roku pojawiały się w grudniu. Ale gdybyście byli bardzo spragnieni śniegu za oknem to proponuje zmajstrować sobie takie piernikowe domki skąpane w zaspach śnieżnych i rozkoszować się ich widokiem w przedświątecznym czasie. Przepis na nie znajdziecie w świątecznym wydaniu magazynu FOOD culture do którego przeczytania serdecznie zapraszam :)

środa, 12 grudnia 2012

PIERNIKI DOMINIKI.

A właściwie pierniki babci Wandzi. Następny stary, rodzinny przepis, zdobyty przez Dominikę i wykorzystywany w naszym corocznym pierniczeniu. Tak się składa, że każdego roku trzy razy zdarza mi się piec pierniczki. Przepis na jedne podawałam TU, moje ulubione można znaleźć TU, a trzeci raz pieczemy z tego podanego poniżej. Każdy związany jest z innymi wspomnieniami, połamanymi kopyściami, awangardowymi świnkami lub spalonymi sprzęgłami i to właśnie najbardziej lubię w okresie świątecznym, te przygotowania oraz wesołe spotkania.
Za ten przepis muszę podziękować babci Wandzi, chociaż jej znam i pewnie nigdy nie poznam, ale najważniejsze jest to że pierniczki wychodzą naprawdę pyszne i bardzo świąteczne. Obowiązkowo używamy do lukrowania i ozdabiania niezliczonej ilości składników, od bakalii po najróżniejsze kolorowe cukry, dzięki czemu każdy pierniczek jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. No i jeszcze jedno, jeśli je upieczecie i chcecie zachować do Świąt, to schowajcie w puszce głęboko w szafie, ponieważ pierniczki mają jakąś niezwykła moc znikania niepostrzeżenie.



PIERNIKI

500 g miodu
250 g cukru brązowego Demerara
250 g cukru Muscavado
250 g masła
1.5 kg mąki
3 paczki przypraw korzennych (warto dać każdą z innej firmy)
1 łyżka sody oczyszczonej
mały proszek do pieczenia
5 łyżek kakao
5 jajek
dodatkowo 2 łyżki cukru


Prace nad piernikami zacząć od przyrządzenia karmelu. Rozgrzać na patelni 2 łyżki cukru z dwoma łyżkami wody, wymieszać tylko do połączenia składników i podgrzewać do uzyskania koloru brązowego. Pod żadnym pozorem NIE MIESZAĆ w trakcie.  W garnku umieścić masło, miód oraz cukry. Wszystko podgrzewać do rozpuszczenia się masła i cukru. Do tej mieszanki przełożyć karmel. Odstawić do przestygnięcia.
W misce miksera (my używamy miksera, ale można też zrobić to ręcznie) umieścić suche składniki, czyli mąkę, przyprawy, kakao, sodę oraz proszek do pieczenia. Wymieszać suche składniki. Mieszając stopniowo wlewać płynną masę. Na koniec wbić jaja. Całość wyrobić i najlepiej odstawić na godzinę.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Ciasto wałkować cienko, wykrawać wzory, układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiać do nagrzanego piekarnika na 5-7 minut, uważając aby pierniczki się nie przypaliły. Upieczone trzymać w puszce.
SMACZNEGO!!!



poniedziałek, 10 grudnia 2012

PEPPARKAKOR.

Co tu dużo pisać. To moje ulubione pierniczki, w sumie tak  samo ulubione jak sklep na I. w którym można je kupić. Tam spróbowałam ich pierwszy raz i była to miłość od pierwszego gryzu. Któregoś razu spróbowałam je upiec i wyszły naprawdę pyszne, od tego czasu piekę w domu co roku na święta, najlepsze jest to że można sobie dawkować przyprawę piernikową w dowolnej ilości. A że tę przyprawę uwielbiam, także przy wyrabianiu ciasta nie żałuję sobie w ogóle. Oczywiście pomimo tego, że przyrządzam je w dużych ilościach, nie odmawiam sobie również kupna tych smakołyków co roku, chociażby dla puszeczki.


PEPPARKAKOR
przepis z bloga WHITE PLATE

150 g syropu klonowego (można dać syrop z buraków lub melasę)
110 g masła
100 g brązowego cukru (użyłam demerara)
375 g mąki
1/2 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki mielonego imbiru
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki mielonych goździków
1/4 łyżeczki soli
1 jajko
3 łyżeczki przyprawy do pierników


Na gazie rozpuścić masło z cukrem oraz syropem klonowym, mieszając od czasu do czasu. Zdjąć z ognia i odstawić do przestudzenia. Do miski przesiać mąkę, przyprawy, proszek do pieczenia oraz sól. Dodać jajko oraz rozpuszczone masło z dodatkami. Ja do zagniatania użyłam miksera, ponieważ ciasto jest mocno klejące. Po wyrobieniu odstawić ciasto na około 2 godziny do lodówki.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Ciasto wałkować cienko i wykrawać kształty. Pierniczki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 10 minut uważa aby się nie przypaliły. Po upieczeniu trzymać w zamkniętej puszce. Można polukrować.



LUKIER
1 białko
niecały kubek cukru pudru (w sumie ilość cukru zależy od gęstości jaką chcę uzyskać)

Cukier puder ucieram z białkiem za pomocą miksera. W razie konieczności dodaję kilka kropel wody.
SMACZNEGO!!!


Jakoś nie mogę się zdecydować które zdjęcia pokazać, więc jeszcze takie :)



Powyższy przepis dodaję do akcji ŚWIĄTECZNE PREZENTY

czwartek, 29 listopada 2012

PIERNIKI.

Lubię stare, rodzinne przepisy zapisane na pożółkłych kartkach, pachnące olejkiem migdałowym, którym przesiąkały przez lata trzymania w kuchennej szafce przeznaczonej na bakalie i przyprawy. Powciskane w pękaty zeszyt razem z kartkami z gazet skrupulatnie zbieranymi przez lata. Moja babcia miała taki zeszyt. Dawno temu wzięłam go żeby przepisać jej notatki, ale jakoś tak wyszło że się za to nie zabrałam i dobrze bo dzisiaj wystarczy mi że go wyciągnę , powącham i od razu wracają pyszne smaki i obrazy z dzieciństwa.
Poniższe pierniki zostały wykonane z przepisu rodzinnego mojej przyjaciółki. Od razu się przyznaję, że moja rola w tym przypadku sprowadzona została do lukrowania.  Mamy taką małą tradycję, że co roku spotykamy się i ambitnie pieczemy oraz lukrujemy pokaźną liczbę pierniczków. Podział na rolę jest już ustalony z góry. Monika z mamą przygotowują ciasto, wałkują i wycinają , a my z babcią lukrujemy całe stosy. I tak co roku chyba już od 10 lat.


PIERNIKI

1 kg mąki pszennej
2 jajka
1 szklanka miodu
1 szklanka cukru
1 szklanka mleka
1 łyża sody
1 kostka margaryny
1/4 kostki smalcu
2 torebki przyprawy do piernika


W garnku roztopić margarynę, smalec, cukier , miód i przyprawę korzenną. Odstawić do przestygnięcia.  Jajka oraz sodę rozprowadzić w mleku. Przesianą mąkę dodać stopniowo do rozpuszczonych składników ciągle mieszając. Na końcu dodać zawiesinę z mleka i sody. Wyrobić ciasto, w miarę potrzeby posypać mąką. Odstawić na minimum na 1 godzinę do lodówki lub chłodnego miejsca. Ciasto cienko rozwałkowywać i wykrawać z niego różne kształty. Układać na blaszce posmarowanej tłuszczem lub wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około 10-15 w zależności od grubości pierniczków.
SMACZNEGO!!!




TOP