Nic nie umila tak jesiennych dni jak ciepłe jeszcze ciasto drożdżowe z kubkiem parującej kawy. Wtedy mgliste poranki, szarobura aura i niebyt duża ilość słońca odchodzą w niepamięć. Można zawinąć się w gruby koc i jakoś przeczekać do grudnia :)
Tym razem ciasto drożdżowe nadziałam dużą ilością marcepanu i żurawiną . Takie jesienne połączenie, które równie dobrze sprawdzi się w świątecznym czasie, który już lada moment.



































