Nie będę Wam tu pisać że koniec lata zbliża się zdecydowanie za szybko. Wykorzystajcie go na maksa, ja mam właśnie taki plan.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MALINY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MALINY. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 16 września 2019
wtorek, 30 lipca 2019
TARTA MORELOWO-MALINOWA.
Wakacje pełną parą i niby chce się więcej, ale jakoś nie siedzieć w kuchni i eksperymentować. Ostatnio więc raczej korzystam ze sprawdzonych przepisów tylko lekko je modyfikując. I taka oto na naszym stole ląduje kolejny raz tarta od ROZKOSZNEGO, tym razem w wydaniu z morelami i malinami.
poniedziałek, 20 sierpnia 2018
TIRAMISU MALINOWE Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ.
Po mojej małej przerwie od internetowego świata przychodzę do Was z nową energią i nową dawką przepisów. Co prawda moje myśli krążą już wokół coraz bardziej zbliżających się wakacji które zaczną się we wrześniu, ale mam nadzieje że zdążę opublikować przepisy które już mam obfotografowane. Zacznę może od tego ten naprawdę prostego i pysznego deseru z dużą ilością malin i białej czekolady. Nie żałujcie sobie, zróbcie malinowe tiramisu i dajcie znać czy Wam smakowało :)
poniedziałek, 13 sierpnia 2018
GALARETKA PROSECCO Z LETNIMI OWOCAMI.
Chłonę to lato ile mogę, bo wiem że zaraz się skończy. Zjadam tony pomidorów, które teraz smakują niewyobrażalnie dobrze. Zagryzam je kiszonymi, które robię jedne po drugich no i korzystam jak szalona z mnogości dostępnych owoców. Czekałam na ten czas cały rok, więc mam zamiar wykorzystać go maksymalnie. Dzisiaj dzielę się z Wami przepisem na super prostą galaretkę. Nie jest ona wcale taka zwykła, bo zrobiona jest prawie w całości z prosecco. A jak wiadomo lato i prosecco to nieodłączni kompani.
środa, 11 lipca 2018
SAŁATKA Z POMIDORÓW I MALIN.
Nie będę ukrywać, że na ten moment czekałam z niecierpliwością cały rok. A mianowicie na czas aż pomidory będą smakować latem. Mogłabym je teraz zjadać na śniadanie, obiad, kolację no i deser. Co praktykuje codziennie, jak na pomidorową miłośniczkę przystało. Dzisiaj dzielę się z Wami przepisem z przepięknej książki Olii Hercules KAUKASIS. Pamiętajcie tylko pomidory powinny być bardzo dojrzałe, sałatka będzie wtedy wyborna.
niedziela, 4 czerwca 2017
MAŚLANKOWA PANNA COTTA Z MALINAMI I PISTACJAMI.
I tak oto zawitał czerwiec. Nie wiem jak, nie wiem kiedy. Cieszę się strasznie bo to chyba mój ulubiony miesiąc, pełen truskawek, czereśni i czerwcowej bryzy morskiej. Nad morze o tej porze wyjeżdżamy co roku aby ominąć tłumy plażowiczów. W tym roku też się szykujemy i już nie mogę się doczekać, oby tylko pogoda nam dopisała. Ale na razie zapraszam Was na pyszną fit panna cottę, pełną malin i pistacji.
piątek, 28 kwietnia 2017
CIASTKA OWSIANO-KOKOSOWE Z MALINAMI.
Dni uciekają bardzo szybko za sprawą małego Szkraba który pojawił się w naszym życiu. Zdecydowanie za szybko, ale zdaję sobie sprawę, że tak już jest i nie da się zatrzymać tego czasu nawet gdyby bardzo się chciało. Zaraz minie miesiąc a ja się zastanawiam jak to możliwe? Jeszcze nie dawno czekałam już z niecierpliwieniem na narodziny a zaraz Benek skończy pierwszy miesiąc. Wróćmy może jednak do ciastek, które są przecież głównymi bohaterami tego wpisu. Piekłam je już dawno temu, lecz dopiero doczekały się publikacji. Muszę się z Wami nimi podzielić bo wyszły naprawdę smacznie, a za chwilę weekend i to nie byle jaki bo strasznie długi i trzeba go jakoś uczcić.
poniedziałek, 27 marca 2017
WEGAŃSKIE BROWNIE Z MALINAMI.
Marzec upłynął nam na czekaniu na Benka i na eksperymentowaniu z czekoladą. W końcu czekolada dobra jest na wszystko. Tym razem udało mi się pierwszy raz w kuchni wykorzystać aquafabę czyli wodę z puszki po ciecierzycy. Brownie wyszło pyszne i wcale nie czuć w nim braku jajek. Zachęciło mnie to do kolejnych wypieków z aquafabą, więc gdy tylko znajdę na nie czas na pewno podzielę się z Wami przepisem. Tymczasem wracam czekać dalej, a Was zapraszam na kawałek pysznego brownie.
niedziela, 22 stycznia 2017
SERNIK Z SERA LABNEH Z LEMON CURD I MALINAMI.
Zaczęło się od ulubionego połączenia cytrynowo-malinowego, następnie przyszła ochota na sernik bo już dawno nie gościł na naszym stole. Na koniec do głowy wpadała myśl, a raczej przypomniała się, jakby smakował sernik zrobiony z serka labneh, czyli serka zrobionego z jogurtu. I tak oto wszystko złożyło się na to cudko, które umiliło nam jedno z szaroburych, popołudniowych kaw.
piątek, 9 września 2016
CLAFOUTIS Z MALINAMI.
Nie będę się rozpisywać, bo jestem w trakcie pakowania i przed wyjazdem na szwedzkie wakacje. Dzielę się szybko z Wami obiecanym przepisem i uciekam. Jeśli tylko w miejscu gdzie będziemy mieszkać będzie zasięg to będę Wam na bieżąco nadawać i podsyłać piękne widoki. Śledźcie koniecznie mojego INSTAGRAMA, tam będę wrzucać większość zdjęć. Trzymajcie kciuki za pogodę, do usłyszenia wkrótce.
wtorek, 26 lipca 2016
sobota, 16 lipca 2016
PULLA Z MALINAMI.
Pulla to fińska chałka pachnąca kardamonem i nafaszerowana dużą ilością rodzynek. Ja przygotowałam jej letnią wersję zastępując rodzynki malinami. Dzięki dodatkowi kardamonu po domu podczas pieczenia roznosi się wspaniały zapach, a sam kardamon z malinami łączy się idealnie. Ale co ja Wam będę pisać. Przygotujcie ją koniecznie na letni piknik lub powolne weekendowe śniadanie.
poniedziałek, 4 kwietnia 2016
PUDDING CHIA Z MALINAMI I MUSEM BRZOSKWINIOWYM.
Zapewne nie tylko mnie dopadła tęsknota za letnimi dobrami, zwłaszcza owocami. Ale że do lata i wysypu owoców jeszcze trochę czasu, więc ratuje się mrożonkami i owocami w puszki. Które w wydaniu z puddingiem z nasion chia, przegonią na jakiś czas te tęsknoty. Do tego uprażone i rozdrobione nerkowce i mamy wyborny deser, który przeniesie nas do malinowego chruśniaka.
środa, 30 marca 2016
JOGURTOWE CIASTO Z OWOCAMI, KRUSZONKĄ I POMARAŃCZOWYM LUKREM.
I już po świętach. Tyle czekania, planowania i przygotowań, a przeleciało nim się obejrzeliśmy. Dobrze że pogoda dopisała i można było nareszcie poczuć w powietrzu wiosnę, no i przy okazji posłuchać świergotu ptaków, które rozśpiewały się już na dobre. Wszystko zmierza w dobrym kierunku bo Wiosna przyszła. Na jej przywitanie i żeby Was trochę porozpieszczać mam przepis na pyszne ciasto. Ciasto to powstało wskutek mej tęsknoty do letnich owoców, a że w zamrażarce czekają jeszcze skarby lata, postanowiłam się ich powoli pozbywać, bo w końcu trzeba powoli zacząć przygotowywać miejsce na nowe zapasy.
niedziela, 20 marca 2016
SERNIK Z MALINAMI I MARAKUJĄ.
Święta Wielkanocne nadciągają, a ja mam w głowie jak na razie dużo pomysłów na świąteczne słodkości. Gorzej z wytrawną częścią menu, ale to mam nadzieje przemyślę dzisiaj wieczorem i się nareszcie zdecyduje. Jak na razie moje świąteczne pomysły były trafione w dziesiątkę, a zwłaszcza ten sernik. Nie za słodki, odpowiednio kwaskowaty dzięki malinom i galaretce z marakui, no mówię Wam pychota. To on w tym roku będzie królował na naszym stole.
sobota, 13 lutego 2016
SERNIK MALINOWYM Z NASIONAMI CHIA.
Pędzę do Was szybko z pysznym przepisem walentynkowym. Nie ma za dużo u mnie takich przepisów., bo nie obchodzimy jakoś specjalnie tego święta. Od jakiegoś czasu jednak chodziła za mną wizja sernika z nasionami chia, więc postanowiłam przyozdobić go serduszkami z musu i proszę tak oto powstał przepis walentynkowy, który tak nada się na każdą okazję. Bo tak naprawdę każdy pretekst do zjedzenia sernika jest dobry.
wtorek, 8 grudnia 2015
CIASTKA LINZER.
Tak jak już pisałam przy okazji przepisu na CURRYSTRÖMMING czas grudniowy to dla mnie czas śledziowy, ale także ciasteczkowy. Wtedy właśnie chodzą za mną, śnią mi się i prześladują różnego typu ciasteczka, zwłaszcza świąteczne. W tym roku me serce skradły te migdałowe pyszności przekładane dżemem malinowym. Są naprawdę bardzo dobre, więc podczas kosztowania trzeba uważać aby wszystkie nie zniknęły z talerzyka za jednym razem.
sobota, 7 listopada 2015
BLÅBÄRSPANNKAKA CZYLI PIECZONY SZWEDZKI NALEŚNIK.
Choć za oknem listopadowa pogoda to ja w tym roku jak tylko mogę przedłużam sobie lato. Zaczęło się od późno wrześniowych wakacji, przez wyjazd do Mediolanu a teraz ten pieczony naleśnik pełen owoców jagodowych. Owoców które jakimś cudem dostałam w warzywniaku z zapewnieniem że to jeszcze polskie zbiory.
poniedziałek, 19 października 2015
PLACKI JAGLANE Z MALINAMI.
Pyszne, lekkie i pełne malin lub jeśli ich już nie znajdziecie innych sezonowych owoców. Te placuszki są zdecydowanie zdrowszą wersją ich amerykańskich kuzynów. Smakują i dorosłym i dzieciom, a zwłaszcza temu mojemu Rozbójnikowi. Jeśli lubicie kaszę jaglaną lub chcecie ją polubić do zapraszam do zakładki KASZA JAGLANA, która stale się powiększa.
niedziela, 16 sierpnia 2015
TORT MALINOWA ROZPUSTA I KILKA MOICH WYWODÓW Z OKAZJI KOLEJNYCH URODZIN BLOGA.
Te trzy lata minęły jakoś niepostrzeżenie. Na początku to wszystko wydawało się czymś nadzwyczajnym, ale z biegiem czasu zamieniło się w codzienność nie tylko dla mnie ale także dla mojej rodziny. Nikogo już nie dziwi że przygotowanego posiłku nie można zjeść od razu, nikt nie podjada bez pytania upieczonych smakołyków i nie dziwi się jak w drzwiach u przyjaciół staję z kolejnym ciastem do zjedzenia bo zostało po sesji. Przez te trzy lata wszystko to wrosło w nasze życie jakoś tak naturalnie. Nigdy nie żałowałam że założyłam bloga. I choć może komuś z boku wydaje się że jest to jest tylko zabawa to w rzeczywistości każdy bloger przyzna mi rację że oprócz przyjemności z prowadzenia bloga płynącej jest to przede wszystkim ciężka praca. Na pracę tę jednak nie narzekam ponieważ bardzo lubię to robić. Przez te wszystkie lata naprawdę dużo się nauczyłam nie tylko w kwestii kulinarnej, ale także fotograficznej. Nauka ta ciągle trwa bo wiadomo że ćwiczenie czyni mistrza i ja się zgadzam z tym na 100 %. Wystarczy że popatrzycie na moje zdjęcia z pierwszych wpisów. Nie wiem jak Wy, ale ja widzę postęp. Jeszcze dużo pracy przede mną ale powiem Wam że bardzo na nią się cieszę, bo naprawdę kocham to robić. Pomijając aspekty fotograficzne czy kulinarne i tak w tym wszystkim najbardziej cenię możliwość poznawania ludzi. Ludzi z najróżniejszych branż z którymi po pierwszym spotkaniu zawiązuje się jakaś magiczna więź. Rozumiemy się bez słów, nadajemy na tych samych falach i czujemy jakbyśmy znali się od dwudziestu lat. Bo "Czasami bywa tak, że przypadkowa znajomość, potrafi dać nam więcej szczęścia niż ta, na którą z utęsknieniem czekaliśmy ...", to zdanie podsumowuje wszystko. Dzięki temu że założyłam bloga naprawdę zyskałam wiele i nie mówię tu o kwestii materialnej, lecz o naprawdę świetnych chwilach, sytuacjach no i ludziach. Tak naprawdę każdy dzień może przynieść coś nowego i niespodziewanego i to w tym także uwielbiam. Jedynie czego żałuję to że tak długo się za to zabierałam. Jeśli ktoś z Was to rozważa to mogę Wam doradzić że nie ma na co czekać. Zróbcie to teraz bo naprawdę warto.
P.S Cytat zapożyczyłam z bloga MONIKI. Słyszałam go często na naszym ostatnim wyjeździe i jakoś tak utkwił mi w głowie.

































